Restauracja Diabelski Młyn

Zapraszamy

Legenda

Legenda

Jak większość legend i ta o „Diabelskim młynie” prawi o miłości, podstępie i sprycie. Przenieśmy się zatem w czasy odległe bajkowe i pełne magii.

Wieki temu, kiedy dokładnie wiedzieć niepodobna do Koronowa przybył młynarz Piotr. Osiadł w wodnym młynie położonym wśród drzew nad Samicą. Szybko zyskał sławę wypiekając najlepszy chleb. Gospodarze zwozili mąkę z najdalszych okolic. Wieści o utalentowanym młynarzu dotarły nawet do jasinickiej księżniczki. Ta wyruszyła na prędce, aby osobiście przekonać się, czy opowieści są prawdziwe. Załadowanym po brzegi zbożem wozem podjechała pod młyn. Po pewnej chwili Piotr zauważył znakomitego gościa i nisko się kłaniając zaczął przepraszać waćpannę, że tyle czasu czekała. Jasinka spojrzała młynarczykowi w oczy i nic nie rzekłszy wskoczyła na konia i odjechała.

Księżniczka myślała w zaciszu swej komnaty o spotkaniu z Piotrem. Postanowiła wrócić i osobiście podziękować za rarytetny chleb. Nikogo chyba nie zdziwi, że po tym spotkaniu między naszymi bohaterami zakiełkowała miłość.

Jak to w bajkach bywa czas nadszedł na trochę nieszczęścia i pogmatwanie naszej historii. W stawie zaczęła wysychać woda. Młynarz, nie czekając na nagłą odmianę losu, rozpoczął kopanie dołu w poszukiwaniu źródła. Kopał dnie i noce niepomny na głód i zmęczenie aż trach!!! Dokopał się do diabelskiej karczmy. Strach walczył w nim na przemian z ciekawością. Oczywiście ciekawość wygrała. Diabły napoiły Piotra winem, a ten podzielił się rozterkami i problemami. Pragnienie obudzenia koła było w nim tak silne, że podpisał cyrograf własną krwią w którym stało co następuje: „Woda od pierwszych promyków słońca będzie obracała koło młyńskie. Właściciel młyna od zachodu do wschodu przyjmie postać diabła”. Diabły dotrzymały słowa. Woda popłynęła a młynarz po zachodzie przybierał od tego momentu postać czarta. Piotr przytłoczony ciężarem konsekwencji swej decyzji zwierzył się ukochanej. Ta zrozpaczona postanowiła walczyć o ukochanego. Ratunku poszukała u wróżki Rozyny, która będąc biegłą w czartowskich sprawkach zaraz znalazła rozwiązanie: „O północy wśród mieszkańców okolicy, miłość wyznaj młynarzowi, a wnet urok diabłów podłych kochanego oswobodzi”.

Jak uradziły tak Jasinka zrobiła. Powiedziała ojcu Zygmuntowi Nowemu o swej tragedii. Ten długo nie zwlekając zarządził bal przebierańców i zaprosił całą okolicę. Księżniczka popędziła do Piotra aby ten przybył na zamek. O północy na balu pojawiła się dziewczyna w stroju wieśniaczki w towarzystwie diabła. Wszyscy zwrócili się w stronę tej pary. W tym momencie Jasinka zdjęła maskę i wyznała miłość młynarzowi. Trzasnęło, prysnęło i wszyscy zebrani zobaczyli przystojnego Piotra. Ojciec parze pobłogosławił i huczna zabawa trwała do białego rana.

Po jakimś czasie odbyło się wielkie weselisko. Piotr i Jasinka żyli długo i szczęśliwie, mieli sześć córek i sześciu synów. Schedą po ich przygodzie jest nazwa wsi niedaleko Koronowa: Nowy Jasiniec oraz Diabelski młyn, przy którego plusku mamy przyjemność Państwa gościć.